niedziela, 14 października 2012

prolog



…Winchester… Fajne nazwisko, nie? Jesteśmy z niego cholernie dumni. Chociaż kłopotów nam przez to nie brak. Mam na imię Dean. Skąd pochodzę? Nawet nie pytajcie, nie mam pojęcia skąd jestem. Odkąd pamiętam często zmienialiśmy miejsce zamieszkania. O ile można to tak nazwać. Nie byliśmy nigdy zarejestrowani, cały czas tylko: hotele, hotele i hotele. Nie miałem łatwego dzieciństwa, nie grałem w piłkę kiedy miałem ochotę, nie bawiłem się z rówieśnikami. Zawsze byłem traktowany jak dorosły, takiego też udawałem. Pomagałem tacie, od początku wiedziałem czym on się zajmuje.. Był „łowcą”. Niszczył demony, duchy, zombie itp. Może to mało wiarygodne, ale tak, to był zawód mojego ojca. Teraz ja i Sam chcemy dokończyć robotę za niego i ocalić świat. Mój mały braciszek Sammy. No już taki mały nie jest, ma 23 lata. Jestem od niego starszy o 3 lata. Jaki jest Sam? Według wielu dziewczyn jestem przystojny, zajebisty i dużo by tu wymieniać, ale ja uważam, że to Sam jest ten „lepszy”. Dlaczego? To proste, ja jestem typowym podrywaczem a on? To ten opiekuńczy, słodki tak przynajmniej uważała Sophy.  Ona jest cudowna, może dlatego, że jest aniołem? Nie, to nie jest tani podryw. Sophy jest wysłanniczką niebios tak jak i mój przyjaciel Castiel. Tak, ja Dean słynny podrywacz zakochałem się, ale nie jestem jej wart. Uratowaliśmy jej życie, ale to długa historia i o tym też się dowiecie. Tak jak i Bobbie, Sophy pomaga nam ze wszystkim, najbardziej się zna na demonach, czarach itd. Ona także znajdzie się w naszych opowieściach, o naszym życiu, życiu bohaterów? Tak, bohaterów Sam’a i Dean’a.     
____________________________________________
Mam nadzieję, że przyciągnęłam waszą uwagę tym prologiem :). Uwielbiam ten serial więc postanowiłam, że napiszę na jego podstawie opowiadanie. Nie bójcie się, nie będzie zerżnięte na żywca. Będą moje wątki które mogą się nie zgadzać z serialem jak na przykład Sophy.
zapraszam do komentowania and...
MIŁEGO CZYTANIA GUYS! x

2 komentarze: